I gdzie go serce ciągnie, odjedzie bezpieczny.

Chcesz-li go zaś u siebie zatrzymać na dłużej,

To przyślę mu odziewek, przyślę zapas duży

Żywności, by nie ciężył tobie ni czeladzi.

Lecz włazić między gachy, tego mu nie radzi

Zdrowy rozum: bo nużby zuchwałe te trutnie

Pohańbili mi człeka? Zgryzłbym się okrutnie;

Jeden przeciw gromadzie takiej nic nie wskóra,

Choćby największy siłacz — przy niej zawsze góra”.

Ozwał się na to Odys, cierpiennik niezłomny: