Jednak prawdę mi szczerą powiedz: czy ja mogę

Z wiadomością tą skoczyć zachodem za jednym

I do starca Laerta? Któż by się nad biednym

Nie użalił! Choć dotąd jadły go zgryzoty

Po synu — w pole chadzał, dozierał roboty,

Chętka mu przychodziła nawet i nierzadko,

Że jadł i pił przy jednym stole z swą czeladką.

Lecz odkąd ty do Pylos puściłeś się w nawie

Jak słychać, już nic nie je i nie pije prawie.

A w pole nie wychodzi, lecz jęczy i wzdycha