I bój będzie rozstrzygał między mną a nimi.

Ty zaś pójdziesz z jutrzenki brzaskami pierwszymi

Do miasta i zabawisz gachy pogawędką;

Ja z pastuchem po tobie nadejdę tam prędko

W postaci znędzniałego żebraka i dziada.

A jeśli mnie lżyć pocznie w zamku ta gromada,

To znoś obrazę moją, choćby ci zuchwali

Za nogi mnie z własnego domu wywlekali

Lub ciskali czym na mnie; znośże to statecznie.

Jednak wprzód możesz słówkiem napomnieć ich grzecznie,