Po nim znów inny śmiałek tak się naigrawa:

„Kto wie, czy mu na dobre wyjdzie ta wyprawa,

I czy go, jak Odysa, nie pochłoną wały119?

Uważcie, jaki kłopot byłby stąd niemały:

Trzeba by się spuścizną dzielić i dom ładzić,

Żeby matkę z małżonkiem nowym w nim osadzić”.

Tak mówili, gdy młodzian w wysokosklepienne

Skarbce zaszedł ojcowskie, gdzie miedź, złoto cenne

W kupach leżały; w skrzyniach suknie pochowane,

W łagwiach120 oliwa wonna; toż dzbany gliniane