A na pokładzie stali wszystko tędzy chłopi,

I było tarcz tam dużo i dwoistych kopij:

Zdaje się, że to oni; choć może w tym nie ma

Nic pewnego”.

Gdy skończył, Telemach oczyma

Zerknął na swego ojca nieznacznie, z uśmiechem,

By nie spostrzegł Eumajos. I zaraz z pośpiechem

Jęli znowu przy ogniu przyrządzać jedzenie.

Wnet ochocze do stołu siadło zgromadzenie,

A jadłem i napitkiem pokrzepiwszy siły,