Czy jeszcze na mój przejazd czatują w przesmykach?”

Na to odrzekł mu pastuch; „Nic o tych zbytnikach

Nie wiem; a gdym przechodził miasto, nie pytałem

Nikogo, tylko pilnie na zamek pognałem,

By panią uwiadomić i wrócić tu wcześnie.

Idąc, keryksa-m spotkał, jak również niósł śpiesznie

Wiadomość od twych druhów posłaną do matki.

Oprócz tego, a oczy własne mam za świadki,

Kiedym wzgórek Hermesa tuż pod miastem mijał,

Ujrzałem lotny okręt, jak w przystań zawijał,