U niej z ustawnych płaczów oko nie osycha,

Póki mnie nie obaczy. Ty zaś za rozkazem

Moim pójdziesz do miasta z tym biedakiem razem,

Żeby sobie tam żebrał; ten i ów mu przecie

Da kęs chleba, łyk wina. Mnie bieda zbyt gniecie,

Żebym brał sobie na kark każdego biedaka;

Lecz jeżeli pogniewa kogo mowa taka,

Tym-ci gorzej dla niego; ja prawdy się trzymam”.

Na to odrzekł Odysej: „Ja też chęci nie mam,

Drogi mój, tutaj siedzieć dłużej między wami.