Gdyż wyjeżdżam do Sparty; lecz pierwej w Pylosie

Chciałbym się o ojcowskim coś dowiedzieć losie”.

To rzekł, a Eurykleja łzami się zalewa,

Głośno łkając, w te słowa k’niemu się odzywa:

„Synku! Cóż znowu do cię przystąpiło? Za czem

Miałbyś gdzieś w świat za oczy puszczać się tułaczem,

Panicz, jedynak? Kiedy nie ma wątpliwości,

Odysej daleko złożył swoje kości!

A oni, gdy odjedziesz, nastąpią-ć na życie,

I aby twój majątek posiąść, zgładzą skrycie.