Ot! Siedź lepiej na swoim! Nikt cię stąd nie goni

Szukać strachu i burzy na bezdennej toni”.

Na to rzekł jej Telemach, roztropne pacholę:

„Nie trap się, nianiu! Boską spełniam tylko wolę.

Wżdy przysiąż, że mej matce nie powiesz, co robię

Aż w jedenastej albo aż w dwunastej dobie,

Chyba gdyby kto doniósł lub mnie zawołała;

Nie chciałbym, by się łzami psuła jej płeć biała”.

To rzekł. Ona na wielkie bogi mu przysięgła,

A przysiągłszy, największym zaklęciem się sprzęgła.