Wywiozę, sprzedam komu; zysk mi to nagrodzi.

Oby Apollon z łuku tak na pewno mierzył

Lub Telemach, na zamku uśmiercon, dziś nie żył,

Jak to pewna, że Odys dawno leży w ziemi”.

Rzekł i odszedł; ci za nim szli kroki wolnemi.

On zaś śpieszył na zamek w królewskie pokoje,

Gdzie wszedł i w gronie gachów zajął miejsce swoje

Naprzeciw Eurymacha, z którym rad przestawał.

Wraz służba przed nim mięsa postawiła kawał,

Chleb klucznica. Zajadał. A właśnie w tej chwili