Na to odrzekł Eumajos, świniopas poczciwy:

„Niechby mu dali pokój tylko te Achiwy,

Zdziwiłby cię: tak prawi pięknie i rozumnie.

Już on trzy dni, trzy noce przedtem siedział u mnie,

Dokąd przybył, uciekłszy z okrętu obcego,

A jeszcze opowiedzieć nie mógł mi wszystkiego.

A jak patrzym w pieśniarza, kiedy pieśń swą śpiewa

Od bogów mu natchnioną, że pierś ci rozgrzewa,

I jak ty byś rad słuchać wciąż i w każdym czasie:

Tak ten przybysz powieścią bawił mnie w szałasie.