Czy tu w izbie; to nie dziw, że tacy weseli.

Dobytek ich bezpieczny, z nimi się nie dzieli

Nikt spiżarnią i winem — chyba swej czeladzi

Coś tam dają. Lecz za to na nasz dom są radzi

I co dzień tu przychodzą — żaden dzień nie minie —

Na rzeź brać nasze woły, barany i świnie,

I wyprawiać biesiady, chlać wino rumiane

Bez pamięci — aż wszystko będzie zmarnowane!

Oj! Takiego jak Odys nie mamy nikogo,

On by tylko mógł plagę oddalić złowrogą.