A gdy tak do korabiu doszli, co w przystani,

Czekali kędzierzawi flisy tam zebrani.

Do nich więc świętej mocy Telemach rzekł: „Ano!

Chodźcie, mili, po żywność już przygotowaną

U mnie w domu... Przed matką cała rzecz ukryta;

Krom starki jednej, żadna nic nie wie kobieta”.

Rzekł — i przodem podążył; oni za nim w ślady

Znieśli żywność do łodzi burtownej129 na składy,

Ustawiając w tym szyku, jak rozkaz im dany,

Aż i sam wszedł na pomost, przez nią poprzedzany.