Pieśń osiemnasta

Walka na pięści Odyseusza z Irosem

Wtem nadszedł zwykły żebrak, w mieście dobrze znany,

Gdyż żebrał tam od dawna, żarłok zawołany,

Wiecznie głodny i opój, przy tym niedołężny,

Wątłej siły — na oko chłop rosły i mężny.

Nazywał się Arnajos; tak zwała go matka,

Irosem zaś przezwała uliczna czeladka,

Gdyż często do posyłek dawał się on użyć.

On to wszedł i Odysa chcąc z domu wykurzyć,