Wsadzę cię na łódź czarną, wyślę na ląd stały

Do Echeta1011 — a złośnik to zapamiętały,

Ma zwyczaj, kogo złapie, kaleczyć okrutnie;

Więc niechybnie i tobie nos i uszy utnie,

A wyrwany człon męski psom da, aby zjadły”.

Rzekł, a wszystkimi członki drżał Iros wybladły,

Wleczon w szranki. Więc obaj wznieśli już ramiona,

Lecz Odysowi myśl ta przyszła rozdwojona:

Czy ma go palnąć z góry, ducha zeń wypędzić,

Czy na ziemię zwaliwszy, życie mu oszczędzić?