Mogę-ż w każdym zdarzeniu iść drogą rozsądku,

Gdy mnie tak oszołomił wróg pełen zawziątku1019,

Owe gachy spiknięte, a mnie nikt nie broni?

Nawet o bój Irosa gniewają się oni,

Że go przybysz mocniejszy powalił pod siebie.

Spraw-że, ojcze Kronionie, Ateno i Febie,

Abyśmy gachy mogli podławić tak samo,

Iżby łby pozwieszali, jak ot ten pod bramą

Iros zbity, że członkiem nie rusza już żadnym,

Kiwa się jak pijany uczynion bezwładnym,