To rzekł, a oni wargi przygryźli w podziwie,

Że tak mówił stanowczo i tak natarczywie —

Gdy Amfinom do tłumu rzekł zgromadzonego,

Nisa syn, z Aretiadów rodu królewskiego:

„O druhowie! Telemach sprawiedliwie gada!

Niech się nikt nie obraża ani z nim ujada!...

Ani też napastuje tego wędrownika,

Ni bądź kogo tu w domu Odysa władnika!

A teraz lejcie wino ofiarne w te czasze:

Bogom strząśniem i pójdziem spać na leże nasze.