Gdzie w skarbczyku, bo tutaj dymem okapciały.

Ojca w domu nie było, jam dzieciuch był mały,

Więc pochowam je w miejscu od dymu bezpiecznym”.

Na to mu Eurykleja: „Przecież raz statecznym

Zaczynasz być, mój synu; rozum ci przychodzi,

Aby domem i mieniem władać jak się godzi.

Dobrze, lecz któż poświeci tobie o tej porze,

Jeśli mi każesz dziewki zatrzymać w komorze?”

Roztropny jej Telemach na to odpowiedział:

„Ot ten człek: czy na darmo u mnie by tu siedział,