Gdy go żywię? Niech robi, a rąk nie zakłada”.

Tak rzekł do niej, a widać nie na próżno gada,

Bo co prędzej za sobą drzwi izby zamknęła,

A Odysej wnet z synem wzięli się do dzieła,

Przenosząc hełmy, kopie z grotami ostrymi,

Toż wypukłe pawęże1036. Atene przed nimi

Szła z pochodnią, co taki wkoło blask roznieca,

Że aż Telemach zagadł swojego rodzica:

„Ojcze, ten widok w wielkie wprawia mnie zdumienie —

Wszystkie ściany i każde rzeźb tych zagłębienie,