Toż gonnych1037 słupów rzędy, te sosnowe belki,

Pałają w moich oczach jakby pożar wielki —

Czy tu bóg jaki, niebios mieszkaniec się zjawił?”

Na to przemyślny Odys mówiąc tak odprawił:

„Milczałbyś i skrył w sobie to, co cię zdumiewa —

Bo już taki u niebian obyczaj tam bywa.

Idź się połóż, ja tutaj pozostanę nieco.

Zejdzie tu twoja matka, służebne się zlecą —

I wypytywać będzie głosem rozrzewnionym”.

Więc Telemach z łuczywem odszedł zapalonym