Towarzysząc mu w stronę ładnego domku przy ulicy Buffona, Rafael przedłożył jaszczur badaniom pana Lavrille.
— Znam ten produkt — rzekł wreszcie uczony, obejrzawszy talizman przez lupę — musiał służyć na obicie jakiegoś pudełka. Jaszczur jest bardzo stary. Dziś rymarze wolą się posługiwać galiszatem. Galiszat jest to, jak panu z pewnością wiadomo, skóra z raja sephen, ryby w Morzu Czerwonym.
— Ale to, proszę pana, skoro pan jest tak uprzejmy...?
— To — odparł uczony, przerywając swój wywód — To jest co innego: między galiszatem a jaszczurem istnieje różnica taka jak między oceanem a ziemią, rybą a czworonogiem. Bądź co bądź, skóra ryby twardsza jest niż skóra ziemnego stworzenia. To — rzekł, wskazując talizman — jest, jak panu zapewne wiadomo, jeden z najciekawszych produktów zoologicznych.
— A, tak? — wykrzyknął Rafael.
— Proszę pana — odparł uczony, zanurzając się w fotelu — to jest skóra osła.
— Wiem o tym — odparł młody człowiek.
— Istnieje w Persji — ciągnął przyrodnik — osioł nadzwyczaj rzadki, zwany dziki osioł, onager, u starożytnych equus asinus, u Tatarów kulati; Pallas zbadał go na miejscu i przywrócił go wiedzy. W istocie, zwierzę to długo uchodziło za fantastyczne. Jest, jak panu wiadomo, sławne w Piśmie świętym; Mojżesz zabronił parzyć go z jego pobratymcami. Ale dziki osioł jest jeszcze sławniejszy przez wyuzdania, których był przedmiotem, a o których często mówią biblijni prorocy. Pallas, jak panu z pewnością wiadomo, oświadcza w swoich Act. Petrop., tom II, że te dziwaczne wybryki są jeszcze uświęcone przez religię u Persów i Nogajów jako skuteczne lekarstwo przeciw bólom nerek i scyjatyce. Nie mamy o tym pojęcia, my, biedni paryżanie. Muzeum przyrodnicze nie posiada dzikiego osła. Cóż za wspaniale zwierzę! — ciągnął uczony. — Jest pełne tajemnic; oko jego uzbrojone jest rodzajem reflektora, któremu mieszkańcy Wschodu przypisują działanie uroczne; szata jego jest bardziej wykwintna i lśniąca niż u naszych najpiękniejszych koni; cętkowana jest w płowe pasy i bardzo przypomina skórę zebry. Sierść jego ma coś miękkiego, falistego, tłustego w dotknięciu; wzrok jego równy jest co do bystrości i dokładności wzrokowi człowieka. Większy nieco niż nasze osły domowe, obdarzony jest nadzwyczajną odwagą. Jeżeli przypadkowo go zaskoczyć, broni się z nadzwyczajną zręcznością najdzikszym zwierzętom. Co się tyczy szybkości w biegu, można go porównać jedynie z lotem ptaków; w wyścigu z dzikim osłem padłyby, drogi panie, najlepsze konie arabskie lub perskie. Wedle ojca sumiennego doktora Niebuhra, którego, jak panu wiadomo, opłakujemy świeżą stratę, przeciętna zwyczajnego biegu tych cudownych stworzeń wynosi siedem tysięcy geometrycznych kroków na godzinę. Nasze zwyczajne osły nie mogą dać żadnego pojęcia o tym ośle pełnym niepodległości i dumy. Postać ma lekką, żywą, minę inteligentną, sprytną, fizjognomię pełną wdzięku, ruchy zalotne! Jest to zoologiczny król Wschodu. Tureckie i perskie zabobony przypisują mu nawet tajemnicze pochodzenie, a imię Salomona wplata się w opowiadania tybetańskich i tatarskich bajarzy o zdatności przypisywanej tym szlachetnym zwierzętom. Wreszcie dziki osioł oswojony wart jest olbrzymie sumy; prawie niepodobna ująć go w górach, gdzie skacze jak kozica i zdaje się latać jak ptak. Bajka o skrzydlatych koniach, o naszym Pegazie, z pewnością wzięła początek w tych krajach, gdzie pasterze mogli często widywać dzikie osły skaczące z jednej skały na drugą. Osły wierzchowe, uzyskane w Persji ze skrzyżowania oślicy z oswojonym onagrem, są w myśl odwiecznej tradycji malowane na czerwono. Zwyczaj ten dał może początek francuskiemu przysłowiu: „Zły jak czerwony osioł”. W epoce, kiedy historia naturalna była we Francji bardzo zaniedbana, jakiś podróżnik musiał, jak sądzę, przywieźć któreś z tych interesujących zwierząt, bardzo źle znoszących niewolnictwo. Stąd przysłowie! Skóra, którą mi pan przedłożył, ciągnął uczony, to skóra dzikiego osła. Różnimy się w zdaniach co do pochodzenia nazwy. Jedni twierdzą, że Chagri14 jest to słowo tureckie, inni utrzymują, że Chagri to miasto, gdzie ten zoologiczny wytwór poddany jest preparacji chemicznej dość ściśle opisanej przez Pallasa, a dającej mu ową osobliwą ziarnistość, którą w nim podziwiamy; Martellens donosi mi, że Châagri jest to rzeka...
— Panie profesorze, dziękuję panu za objaśnienia, które dostarczyłyby wspaniałej noty jakiemu dom Calmetowi, gdyby benedyktyni jeszcze istnieli; ale mam zaszczyt zwrócić pańską uwagę, że ten skrawek miał pierwotnie rozmiary... tej mapy — rzekł Rafael, pokazując uczonemu otwarty atlas — otóż od trzech miesięcy skurczył się bardzo znacznie...
— Dobrze — odparł Lavrille — rozumiem. Tak, proszę pana, wszystkie szczątki istot żyjących podległe są łatwemu do pojęcia naturalnemu niszczeniu, którego bieg zależny jest od wpływów atmosferycznych. Nawet metale rozszerzają się albo kurczą w wybitny sposób, inżynierowie bowiem zauważyli dość znaczne rozstępy między wielkimi głazami pierwotnie spojonymi za pomocą sztab żelaznych. Wiedza jest rozległa, życie ludzkie bardzo krótkie. Toteż nie mamy pretensji znać wszystkich praw natury.