— Szalona! — wykrzyknął Rafael.
— Czemu ta łza? Daj mi ją wypić.
— O Paulino, Paulino, zanadto mnie kochasz!
— W tobie się dzieje coś niezwykłego, Rafaelu?... Bądź szczery, ja wnet odgadnę twoją tajemnicę. Daj mi to — rzekła, biorąc jaszczur.
— Jesteś moim katem! — wykrzyknął młody człowiek, spoglądając ze zgrozą na talizman.
— Jaki zmieniony głos! — rzekła Paulina, upuszczając ów złowrogi symbol losu.
— Kochasz mnie? — spytał.
— Czy cię kocham, cóż za pytanie?
— Więc zostaw mnie, idź.
Biedne dziecko wyszło.