Pani de Fischtaminel
— Ach, u tych! Ona i jej mąż, istne dwie wiązki ostu... ustawiczne kłótnie (pani de Fischtaminel odchodzi).
Artysta
— Ale bo też pan Deschars puszcza się na dobre, bywa za kulisami; zdaje się, że żona sprzedawała mu w końcu swoją cnotę zbyt drogo.
Dama z miasta
przestraszona, ze względu na swoją córkę, obrotem, jaki przybiera rozmowa
— Pani de Fischtaminel wygląda dziś zachwycająco.
Dama czterdziestoletnia
z rodzaju nieużytków
— Pan Adolf wydaje się równie szczęśliwy jak jego żona.