— To wierutny fałsz.
Autor
— A, tak pan sądzi?
Przyjaciel
który świeżo się ożenił
— Zużywasz cały twój atrament, aby w naszych oczach zohydzić podstawy życia społecznego i to pod pretekstem oświecenia nas!... Ech, mój drogi, bywają małżeństwa sto razy, tysiąc razy szczęśliwsze niż te zachwalane przez ciebie małżeństwa we czworo.
Autor
— Więc jakże? Trzeba zatem oszukiwać ludzi mających się dopiero żenić? Mamy wykreślić to słowo?
Przyjaciel
— Nie, może ono zostać jako dowcip karnawałowy.