Mówi, sierocie o matki uścisku,
Łamiąc im serce sto razy!
Gdy zimna rozpacz duszę żre od młodu,
Gdy dzień nie minie jeden bez zawodu,
Tam przyszłość wszelka zamiera;
Jeśli nikt z tobą łzy bratniej nie roni,
Nikt serca nie da ni pomocnej dłoni,
Tam grób się czarny otwiera.
Żałuj mnie, pani... często, ach, samemu
Bogu śmiem bluźnić, pytając go, czemu