— Ach, jedynie Francuzi umieją kochać! — wykrzyknęła księżna... — Będziesz mnie bardzo kochał dziś wieczór?

— Tak...

— Więc chodź!

I pod wpływem drgnienia nienawiści i miłości, czy to że kardynał Borborigano poruszył żywiej w jej sercu pamięć męża, czy że czuła w sobie większe skarby miłości do rozwinięcia w jego oczach, pocisnęła sprężynę i otworzyła ramiona Adol-

— Oto wszystko! — wykrzyknął Lousteau — prot bowiem podarł resztę, zawijając korektę; ale to wystarczy, aby dowieść, że autor rokował nadzieje.

— Nic nie rozumiem — rzekł Kajcio Boirouge, pierwszy przerywając milczenie sancerczyków.

— Ani ja — rzekł pan Gravier zrozpaczony.

— A wszakże to romans napisany za Cesarstwa — rzekł Lousteau.

— Och — rzekł pan Gravier — ze sposobu, w jaki każe mówić swemu bandycie, widzę, że autor nie znał Włoch. Bandyci nie pozwalają sobie na podobne concetti.

Pani Gorju podeszła do Bianchona, widząc, iż doktór się zamyślił, i rzekła, ukazując Eufemię Gorju, swoją córkę, jedynaczkę z wcale ładnym posażkiem.