— Ma obowiązki wdzięczności wobec mego ojca — odparł Oskar.
— I jedzie pan zapewne do swego majątku? — rzekł Jerzy.
— Nie, panie; ale ja mogę powiedzieć dokąd jadę. Jadę do zamku Presles, do hrabiego de Sérisy.
— A, pan jedzie do Presles! — wykrzyknął Schinner, który poczerwieniał jak wiśnia.
— Pan zna ekscelencję hrabiego de Sérisy? — spytał Jerzy.
Ojciec Léger obrócił się ku Oskarowi i popatrzał nań zdumiony, wykrzykując:
— Czyżby pan de Sérisy był w Presles?
— Widocznie, skoro ja tam jadę — odparł Oskar.
— I często pan widuje hrabiego? — spytał Oskara pan de Sérisy.
— Tak jak pana widzę — odparł Oskar. — Jestem kolegą jego syna, który jest mniej więcej w moim wieku, dziewiętnaście lat; jeździmy konno razem prawie co dzień.