Wielu obóz pociąga — dźwięki trąb i surem213,
Które przeczuciem wojny napełniają ponurem
Serca matek. — Myśliwy w kniei przepędza noce,
A gdy warchlak marsyjski w sidłach mu się szamoce
Lub gdy wierne ogary wpadną na trop jelonka,
Ja, gdy czoło uczone w święte przystroję bluszcze,
Bogom czuję się bratem, nie dbam o ludzi tłuszcze.
W chłodnym gaju, gdzie tańczą z Nimf214 orszakiem Satyry215,
Polihymnia216 mi chętnie nastraja struny liry,
Euterpe mi wtóruje na swej sielskiej piszczałce,