Sen nie ucieka; znajdzie go na łące

Pod drzew sklepieniem, nad brzegiem strumyka

W Tempe449, gdzie wieją zefiry chłodzące.

Kto poprzestaje na samej potrzebie,

Ten się nie boi zhukanych mórz grozy,

Czy Arktur450 z burzą spuszcza się po niebie,

Czy sprowadzają wiatr wschodzące Kozy451.

Ani się skarży, gdy grad mu wytłucze

Piękne winnice; a drzewa w ogrodzie

Przez ciężkie mrozy ucierpią lub tucze;