z garstką wybrańców przestaje jedynie! Gdybyś zapoznał

mnie z nim, o! wielkich względów z mej strony na pewno byś doznał:

ja bym ci robił u niego protegę511! Niech kaczka mnie kopnie,

jeślibyś wszystkich nie zaćmił!”. Ja na to: „Zdaje się, że nas

mylnie sądzisz. Boć w żadnym domu nie żyje się czyściej:

nie masz tam intryg ni gniewów, ni plotek, ni podłej zawiści,

forów nie dają bogatszym ni mędrszym, lecz każdy tam znajdzie

miejsce dla siebie”. „Ech, szklisz512! Uwierzyć trudno tej bajdzie”.

„Ależ to prawda!” „Więc staraj się o nią: mocą swych zalet

zdołasz go podbić... On do współczucia łatwo się nagnie,