Których śmiech twój znów sobą uczyni pomału!
Przeklęty, kto złej woli w świat szyderstwem plunął,
Ten choćby z szczytów niebieskich już runął!
I jeśliś twoim kosztem, walki twej stałością
Nie dokupił się myśli, co czucia mądrością,
Nic cię tu nie przeżyje i będą nicością!
I inaczej twój smutek w śmiech im skrzywi usta
Lub lekki sen na oczy myśl im ciągnie pusta.
Natura matką ducha! A usposobienie
Niech wywoła, oburzy, lecz zostanie takim,