Pieśń I, 1 (Maecenas atavis, edite regibus...)

Do Mecenasa

O ty, którego niegdyś królami były przodki,

Mecenasie1, mój skarbie, mój opiekunie słodki!

Bywa, że człek niejeden żywi jeno pragnienie,

By roznieść kurzawę w olimpijskiej arenie,

A jeżeli osiągnie metę powózka chyża,

Mniema, iż go ku bogom palma zwycięstwa zbliża.

Inny znowu się wspina do kurulnych2 zaszczytów,

Zabiegając o względy tłumu zmiennych Kwirytów3.