Dobij i mnie, boć na mnie okrutny taki los czyha,
który w dzieciństwie mi z urny wytrzęsła stara wróżycha:
»Jego nie zgładzi trucizna ni wrogów włócznia żelazna,
grypa ni starcza podagra6, ni ból, co wykręci mu tułów;
jego dobije gaduła... więc niech się wystrzega gadułów,
kiedy nieco zmądrzeje i lat dojrzalszych już zazna!«”.
Ćwierć dnia już zmitrężywszy, przechodzim koło świątyni
Westy7. On stawić się w sądzie miał w związku z własnym procesem:
wiedział, że przegra sprawę, jeżeli inaczej uczyni,
rzecze więc: „Chwilkę bądź łaskaw zaczekać!” „Niech zginę z kretesem,