Już, już mi skóra chropawa golenie
Ściąga, w białego łabędzia się mienię4;
Od góry w puszek już obrastam miękki,
Mam go na barkach i palcach u ręki.
Wnet ja szybszymi niż sam Ikar5 loty
Brzegów Bosforu szumiące zawroty,
Hiperborejskie6 stepy i Getule7
Oblecę, pieśnią łabędzią rozczulę.
Mnie pozna Kolchid8 i Dak9, co się naszej
Marsów kohorty10, niby to nie straszy,