albo też, ziemi się strzegąc, w próżni i chmurach nie bujał...
Rzecz to tragedii niegodna bredzić płochymi96 wierszyki97;
jak matrona, gdy tańczyć w dzień uroczysty jej przyjdzie,
tak i tragedia poniekąd wstydzi się bratać z swywolną
zgrają Satyrów. Nie tylko zawsze właściwych i prostych
chciałbym się trzymać wyrażeń, gdybym Satyrów przedstawiał,
ani bym pragnął tragicznej barwy tak całkiem zaniechać,
iżbyś różnicy nie dojrzał, Dawus98 czy prawi i śmiała
Pithias99, co zgarnia tysiączek, za nos ścisnąwszy Simona100,
czyli też ochmistrz i sługa boskiej dzieciny, Silenus101.