a nie zawsze też strzelec z łuku tam trafi, gdzie grozi.

Lecz gdy niemało piękności w wierszu jaśnieje, nieliczne

plamki, co pośpiech uronił, których też ludzka się ustrzec

przeć nieudolność nie może, wcale mnie razić nie będą.

Cóż stąd?... Ot, słuchaj! jak godzien kary jest pismak, co, mimo

przestróg, w tych samych ci zawsze błądzi wyrazach, jak wyśmian

będzie lutnista, tą samą struną wżdy128 brzęcząc fałszywie,

tak, kto się często opuści, Cheril129 w mych oczach wierutny!

Śmieję i dziwię się, jeśli dwakroć lub trzykroć coś dobrze

powie, a gorszy mnie niemniej Homer130 gdy zaśnie poczciwiec;