tak też poeta, co znaczny pieniądz na lichwie i wielkie
dobra posiada, nadzieją zysku przywabia pochlebców,
jeśli zaś tłuste półmiski zręcznie zastawiać potrafi
i za chudym pachołkiem ręczyć, pieniacza wywikłać
z sprawy złowrogiej, to dziwić się będę, gdy, w czepku urodzon,
od fałszywych przyjaciół zdoła prawdziwych rozpoznać.
Ty zaś, czy komu co dałeś, czyli też masz go obdarzyć,
nie chciej pełnego radości ciągnąć, by słuchał twych wierszy;
krzyczeć on będzie: «Prześlicznie! jak to wybornie! jak trafnie!»,
a przy innym zaś miejscu zblednie, z życzliwej źrenicy