łzy uroni, podskoczy, tupać ci będzie nogami.

Jak te najęte na pogrzeb płaczki i beczą, i prawią,

dręcząc się więcej niż krewni szczerze zmartwieni, tak więcej

od rzetelnego ci chwalcy wrzasku narobi szydercą.

Otóż, podobno bogacze trapią rzęsistym kielichem,

winem wciąż męcząc, jeżeli kogoś wybadać zapragną,

czy przyjaźni ich godzien; pisząc więc wiersze, pamiętaj,

abyć nie zwiodły zamiary w lisiej kryjące się skórze.

Gdy mu cośkolwiek czytano, mawiał Kwinktilius: «Braciszku!

to mi tu popraw i tamto!» Jeśliś powiedział: «Nie umiem,