wrzeszczeć, «o bracia!», bo żaden z dziury go dobyć nie zechce.

Jeślibyś jednak z pomocą spieszył i spuszczał powrozy,

«skąd wiesz, czyli umyślnie w studnię nie wskoczył i nie chcąc

wcale ratunku?» zawołam na cię i wieszcza Sycylii

zgon ci przytoczę. Ot, przecie, pragnąc za boga uchodzić,

z zimnym rozmysłem Empedokl145 rzucił się w Etny146 płomienie.

Niech tam poetom dozwolą sprzątnąć się z świata, gdy zechcą;

od samowolnej ratować śmierci, toż samo, co zabić!

Nieraz on puszczał się na to; choćbyś go wyrwał, nie będzie

przecież jak inni, lecz zawsze goni za śmiercią rozgłośną.