nie uwięzi... Już szorstka skóra na udach siadła5,

całym zmienił się górą w ptaka białego, lekkie

bowiem pióra na plecach

i na palcach mi rosną. O wiele

prędzej lecąc niż Ikar6, syn ów Dedala7, zwiedzę,

do śpiewnego łabędzia kształtem podobny, brzegi,

które jęcząc biczuje

Bosfor8, Syrty9 i pola północne.

Mnie znać będą, prócz Kolchów10, Daki11, co tają strach swój

przed pułkami groźnymi Marsów12, na końcu ziemi