w spiż okutych nie schodzi
i na siodło za jeźdźcem zasiada.
Cierpiącego więc jeśli ani frygijski kamień8,
ni strój purpurowy, jasny jak słońce, wcale
uspokoić nie zdoła,
ani wino z Falernu9 i perskie
maści, po cóż stawiałbym, podług nowego wzoru,
sień wysoko sklepioną z bramą budzącą zazdrość,
po cóż dałbym, za skarby
kłopotliwsze, mą wioskę sabińską?