Jest utwór, co stworzony z rozpalonym łonem,

Gorączkowych urojeń widziadła samego:

Gdzie ramię od ramienia, różna kość od kości,

Choć przystaną, stanowić nie mogą całości!

Lecz wieszczom i malarzom służy prawo równe

W własne kształty przybierać istoty stworzone?

Wiemy o tym i prosząc o względy zarówne,

Przesyłamy je wzajem, ale słabą stronę

Tworzenia niewłaściwych i różnych postaci,

Nie zniesiem! Ni bratania wężów z ptaszym płodem,