Runie w otchłań jak ciało strącone tułacza

Winowajcy, co podłe robactwo roztacza,

A słońce nad tym z góry jasny blask roztacza.

W sta51 i tysiące kształtów nagle się rozpada,

Niknie, maleje i w proch prochów się rozkłada.

A z kształtów życia na lata przyszłości

Zostaje mumia oku potomności.

Utwór, dla namyślenia, odkąd wziął początek,

Może w skrzyni poleżeć choćby lat dziesiątek;

Boć zniszczysz go, gdy jeszcze trzymasz w ręku swoim,