— Jest rudy — odparł chłopiec. — Ma jasnoczerwone włosy, a na ramieniu wytatuowaną kotwicę. Jest silny i czuły. To najlepszy żeglarz na południowym Atlantyku. Jego łódź nazywała się „Zuchwała Zuzanna”. To kuter otaklowany43 jako slup44.
— Co to jest „kuter otaklowany jako slup”? — szepnął Gub-Gub do Dżipa.
— Ćśś! — syknął pies. — To po prostu łódź tego wujka i tyle! Nie wierć się
— Aha — rzucił prosiak. — I już? Bo myślałem, że „slup” to coś do picia...
Po chwili Doktor zostawił chłopca w mesie w towarzystwie zwierząt i poszedł na pokład, żeby wypatrywać przepływających morświnów.
Wkrótce pojawiło się całe stado — skakały i tańczyły w wodzie, zmierzając do Brazylii.
Kiedy zobaczyły, że Doktor wychyla się przez reling, podpłynęły zobaczyć, co się dzieje.
Doktor zapytał, czy wiedzą coś o losach rudego mężczyzny z kotwicą na ramieniu.
— Chodzi o kapitana „Zuchwałej Zuzanny”? — spytały morświny.
— Tak — powiedział Doktor. — Właśnie o niego. Czy się utopił?