Niźli żałoba: w dzieła bowiem władców

Wspaniałość jest wmieszana, boski zachwyt

W żal, gdy tarzają się w mogiły prochach.

O, ów głos, gdyby zatrzepotał skrzydłem

Wiejąc nad nami! — Bo i skądże brzmiał?

Skąd to dudniło o ucho? Kto prawił

Językiem takim? O, jaki tu gadał

Książe i demon? Z tych desek drewnianych

Czyj głos? Kto z krtani przemawiał młodzieńczej

Romea, najstraszliwszą chrypką dyszał