Pominął nas, przeminął. Dusza jego

Zbyt szybką duszą była, a źrenica

Nadto podobna oku ptaka. — Gmach ten

Ongi posiadał go — czyli go wstrzymał?

Niegdyś mieliśmy go — nim runął w dół,

Jak własna młodość z palców nam wylata11,

Niby wodogrzmot okrutny i lśniący.

O, niepokoju bez dna! Tajemnico

Bezwstydnie jawna, zagadko natury

Człowieczej. Kto też byłeś, istniejący?