Oko bezsenne, sępie, co przed słońcem

Powieką nie powlecze się, oko waleczne,

Które zmierzyło oboje przepaści

Życia i śmierci — oko wysłannika!

O, poseł wszystkich posłów, duch! Ty, duchu!

Trwanie twe było wśród nas wyrzeczeniem,

Pragnący lotu, o, do lotu wzbity!

Nie wznoszę skargi o ciebie, pojąłem,

Kim byłeś: aktor bez maski, płomieniem

Ducha rażący, uniesion13 na zenit.