W tę czeluść mroczną, która się zawarła.
II.
Gmach ten wokoło i my sami owej
Służymy sztuce, która ból najsroższy
Przyprawia strawnie, nawet śmierć cukruje.
A on, którego przed oczy przywołam,
Cóż to za siłacz! Taką posiadł zdolność
Przemiany, iż się zdało, wszelkim sieciom,
Nie do złowienia, umknie! Tak przedziwny!
Pomnicie? Czynił się przezroczym8, białku