Rabin znowu wydaje rozkaz:
— Dybuku, wyjdź! Nakazuję ci, żebyś natychmiast opuścił ciało tej dziewczyny!
Tłum drży ze strachu. W babińcu kilka kobiet zemdlało, a dybuk jak milczał, tak milczy.
Za trzecim jednak razem, kiedy stary rabin wspomniał o Sądzie Bożym w niebiosach i zagroził, że rzuci na niego klątwę, którą poprze opatowski cadyk, dybuk westchnął spod czarnej narzuty i zawołał:
— Nie mogę, rabinie.
— Dlaczego?
— Którędy mam wyjść? Przez drzwi? Tam przecież stoi Baal hanes15. Tam też pali się wieczna lampa.
— Przez okno!
— Wszystkie szyby są całe.
Właśnie kilka dni temu szklarz za wygraną na loterii wstawił nowe szyby do okien.