— Słusznie! Tak właśnie jest!
— Dla takiego młokosa trzeba znaleźć doradcę. Trzeba znaleźć starszego wspólnika.
— Myślę, że tak. Czy pan sądzi, że prości Żydzi nie mają rozumu?
— Uchowaj Bóg! Wcale tak nie sądzę. Proszę mi tylko powiedzieć: czy z biegiem lat nie wyrastają dzieci na ludzi?
— Oczywiście! Kiedy poznają trochę świat, nabierają praktyki. Zaczynają rozróżniać między tym, co jest dobre, a tym, co jest złe. Słowem, wychodzą na ludzi.
— A więc widzi pan. Pewien filozof powiedział kiedyś, że dzień wczorajszy jest nauczycielem dnia dzisiejszego.
— Do tego potrzebny był filozof? Każdy chłopak z chederu już wie, co to znaczy praktyka — wzdycha. — Świat to bardzo kosztowny nauczyciel.
— Do praktyki potrzebna jest, wydaje mi się, pamięć.
— Z całą pewnością.
— A jeśli zdarzy się, że ktoś po tyfusie wszystko zapomniał?